Szczyrk - Z Bielska.
Lubię wyjazdy w Beskid Śląski. Mogę przecież autobusem miejskim, dojechać z Bielska Białej w której mam ciocię. Pewnego dnia dojechałem autobusem do Mikuszowic i pieszo przez Kozią Przełęcz dotarłem do Stefanki. Po krótkim odpoczynku ruszyłem w dół do Bystrej, a następnie do Bacówki Nad Meszną. Dalsza wspinaczka na Klimczok, trochę dała mi w kość, a potem to musiałem z godzinę odpoczywać w schronisku PTTK Klimczok. Do Szczyrku zszedłem szlakiem czerwonym w kierunku Chaty Wuja Sama, a potem żółtym przez Szczyrk Biłę. W centrum znalazłem fajny barek, choć nazywał się pizzeria, to jednak zjadłem tam wspaniałe pierogi ruskie. Obejrzałem jeszcze stary drewniany kościółek, a potem autobusem PKS opuściłem
Szczyrk. Nadal często powracam na tą trasę, a to było moje pierwsze samodzielne, całodzienne przejście po górach. Teraz już do cioci nie przyjeżdżam, bo od kilku lat mieszkam w Buczkowicach w nowym domu, który kupiłem za środki zarobione na kontrakcie w Nowej Zelandii. Często powracam wzrokiem z balkonu na niemal całą moją drogę.