Karpacz - Karpacz-

Jesień w górach jest bardzo ładna, więc jako emeryci to ją uwielbiamy najbardziej. Mamy już od lat upatrzony pensjonat
Karpacz, gdzie właściciele czekają na nas, a nawet kartki do nas na święta wysyłają, więc jak do Karpacza, to tylko do naszego pensjonatu. Jest tu o tej porze mało ludzi, więc nie trzeba przedzierać się po ulicach przez te tłumy. Spacerujemy niewiele, bo oboje już z mężem na nogi chorujemy, ale za to prawie całe dnie spędzamy na tarasie naszego hoteliku. Karpacz i okoliczne góry skąpane w jesiennym słońcu, a lasy mieniące się różnymi kolorami to obraz, który zostaje mi na długo w pamięci. Do tego ten szczególny zapach, który tu się rozchodzi, jakby babiego lata, wypalanych traw i palonych liści. W Karpaczu odpoczywamy solidnie przed zimą, za to wiosną jeździmy z mężem nad morze. Tam łapczywie wdychamy jod, który jest nam tak potrzebny. I w górach i nad morzem najważniejszy jest dla nas wypoczynek na świeżym powietrzu.
Publikacje powiązane: